Czytałam wpisy dziękujące za przybliżenie poezji. Poezji śpiewanej nie wymyśliła sanah a naprawdę wielcy wielkich śpiewają od lat.
Sorry, "Nic dwa razy się nie zdarza" nagrano wiele razy a ten wykon dla mnie najgorszy. Polecam Łucję Prus a nawet Korę Jackowską. Tam jest życie, pasja, energia a tu jakiś marazm, bezruch, stojąca woda.
Trochę też zdziwiła mnie cena biletów na koncert. 350-450zł to suma niebotyczna dla młodych ludzi, podczas gdy Soyka ma koncerty po 100 zł za bilet.
Fani sanah mają 15-23 lata. Oczywiści i 6 i 60 też. Ale taka suma dla np. dwójki plus opiekun to żadne tłumaczenie, że orkiestra, wizuale. Zagraniczne sławy też w jednym bucie po scenie nie skaczą waląc w pokrywę od garnka ale na Stinga w Tauronie właśnie tyle można wydać. No są i po 700zł ale do Stinga droga daleka
Mam nadzieję, że nie uraziłam fanów sanah.