Każdy narzekał ale nikt nie zmienił. W sumie była garderoba i tam składowało się delikatniutkie sandałki a mniej delikatne w regałach w piwnicznym korytarzu. Ale garderoba zmieniła się w sypialnię wnuczysława.
Ja mam kręciołę na punkcie trzymania obuwia w pudełkach. Nie znoszę takich osamotnionych łazęg. Teraz pudełka z okienkiem i widać co w środku, nie trzeba przewracać wszystkiego.
Jakiś czas temu szukałam szafek. Są te typowe, z wysuwanym przodem. Ale tam ciasno. Niby można kupić ale wymiary nie pasują.
Zmierzyłam ile potrzeba na największy rozmiar buta i idealnie się mieści .
I zrobiono. W stylu loftowym.
Odległość między półkami pozwala na postawienie 3 pudełek. Długość 150 cm. Miejsce na jakieś 35 par butów. Plus robocze ogrodówki na podłodze. Do tej pory stały na ganku.