Strona 1 z 1

Aronia

: 25 cze 2020, 11:10
autor: Mila
Nie znalazłam wpisów o aronii. Czyżby nikt nie uprawiał?
Mam dwa krzewy. Ze 20 lat temu była moda, bo podobno bardzo zdrowe owoce. Przez 20 lat raz spróbowałam owoc , bo było strasznie mało kwiatów, a potem owoców, które spadały bardzo szybko. Krzewy wyrosły na krzaczory ponad 2 m wysokie, bardzo rozgałęzione od dołu. Pora pożegnać się z nimi, bo od południowej strony zdążył wyrosnąć duży dąb i zacienia te aronie.
Jeszcze jest chwila na robienie sadzonek wpółzdrewniałych, więc obetnę czubki pędów z pęczkami liści i spróbuję ukorzenić, żeby za rok-dwa posadzić na słońcu. Same krzaki przytnę mocno, może zagęszczą się i będą służyć jako ozdobne. :lol2:
Bardzo jestem ciekawa jakie doświadczenia macie z aronią.

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 12:18
autor: Lusia
Milu, w moim mały ogródku posadziłam aronie szczepioną na pniu. Lubię ją za piękne kwiatki wiosną i za kolorowe liście jesienią. W poprzednim ogrodzie rosły u mnie aronie w gruncie, sok z jej owoców podobno obniża ciśnienie. Wstawię zdjęci mojej aronii gdy trochę się ukorzeni i rozkrzewi bo dzisiaj to stoi taki drapak.

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 12:58
autor: Mila
Lusiu, fajnie! Pokaż tę na pniu. Aronię szczepi się na jarząbie.

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 13:29
autor: Lusia
Spróbuję Milu wstawić z komórki.
received_315607549456725.jpeg
Chyba się udało.

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 15:22
autor: survivor26
Ja mam, jako hołd dla wujka, który właśnie te 20-30 lat temu był pionierem wprowadzania komercyjnych upraw aronii do Polski (do poczytania tu), ale osobiście nie przepadam, bardziej lubię, to jak przebarwia się jesienią niż jej owoce. Moja jest kilkuletnia, więc owoce można na sztuki policzyć i wszystkie lądują w ratafii. I rzeczywiście na razie, jak na kilkuletnie drzewo jagodowe, to owocuje dość słabo, ale też chyba u mnie za duży cień ma.

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 15:57
autor: Maliola
Pati przeczytałam ten dostępny fragment - to znaczy, że ogród masz w genach :brawa: :oklasky:

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 16:50
autor: Mila
Zrobiłam 42 sadzonki :lol2: Nie chciało mi się więcej doniczek szukać. Trochę na wyrost planuję, ale najwyżej z tego co się ukorzeni zrobię gdzieś żywopłot, bo rzeczywiście jesienią można się zachwycać kolorami liści. Na zbiory owoców jakoś nie liczę :zawstydzony:

Re: Aronia

: 25 cze 2020, 21:29
autor: Lusia
Znalazłam kilka zdjęć aronii kwitnącej potem poszukam jeszcze jesiennej szaty.
DSCN3121.JPG
DSCN4130.JPG

Re: Aronia

: 01 sie 2020, 15:27
autor: m65
Posadziłam aronię w zeszłym roku, w tym pierwszy raz kwitła i ma sporo owoców, aż się gałęzie pokładały pod ciężarem i podwiązałam do kijków, żeby się nie połamały. Ma ok 150 cm i 7 pędów zaczynających się ok 10 cm nad ziemią, pokrój na początku był ładny, a teraz się rozkraczyła na boki. Owoce zaczęły się osypywać, nie wiem czy dojrzały, czy to po kilku ostatnich upalnych dniach. W smaku cierpkie, nie są już kwaśne jak wcześniej. Czytałam, że zbiór w drugiej połowie sierpnia, ale chyba już zerwę, bo i tak się nie utrzymają :roll:
Odrobinę zamierzam nastawić na nalewkę, a resztę zamrozić i dodawać do koktajli. Nie chcę gotować, żeby nie straciła zdrowotnych właściwości.
Tak wyglądała w lipcu
DSCN5236.JPG
a tak teraz
DSCN5283.JPG
DSCN5284.JPG

Re: Aronia

: 01 sie 2020, 15:41
autor: urazka
Milu córka miała dużą (wyższą ode mnie) aronię już wtedy, gdy tu zamieszkałam. Owoce były dorodne i w dość dużych ilościach - zrywałam jakieś 7-8 litrów. Córka przerabiała owoce na dżemy i soki. Dwa lata temu w środku lata krzew zaczął więdnąć i obsychać. Zaczęliśmy podlewać ale nie udało się się go zreanimować. Został wycięty ale korzenie zostały w ziemi. Co roku wyrastają po 2-3 gałązki ale jakieś takie rachityczne. Owoców na tych gałązkach jeszcze nie było.

Pat ciekawa postać z Twojego wujka. Przeczytałam artykuł z prawdziwą przyjemnością.

Re: Aronia

: 01 sie 2020, 22:58
autor: MaGorzatka
Dla mnie aronia jest niejadalna, nie cierpię jej pod żadna postacią. R. też nie lubi, więc kiedy kupiliśmy ten dom, to po kilku latach szukania amatorów na owoce, krzaczor tubylczy poszedł pod topór.