Bożenko dobrze, że odświeżyłaś wątek. Ja staram się jeść regularnie i zdrowo, unikać słodkiego, za którym i tak nie przepadam, ale czasami mnie ciągnie... Ostatnio za dużo było imprez z ciastami domowymi to sobie pozwoliłam, poza tym jak się samemu piecze, to trzeba skosztować... W pasie i w tyłku jakby mniej - widzę po letnich rzeczach, waga stanęła w miejscu po 4 kg, muszę to poprawić o co najmniej kolejne 4 to będzie ok. W końcu wakacje blisko.
Dzisiaj owsianka, kawa, mała kanapka na żytnim chlebie, a teraz pyszny chłodnik z botwinką, jajkiem, rzodkiewką i ogórkiem, dużo szczypiorku i koperku pycha. Na kefirze. Po południu kolejna kawa i mały kawałeczek ciasta

w domu kotlecik i warzywa na parze i tyle. Staram się dużo pić. Dodaję miętę i melisę do wody z cytryną i jest ok.