Na deszczowe dni trzeba też coś mieć...
: 25 wrz 2019, 15:18
Przyszła jesień a z nią kaszelki, katarki, chrypienie.
To wybitnie rozgrzewająca potrawa.
Składniki:
2 szklanki ugotowanego ryżu
2 garści żółtej fasolki
2 szklanki pokrojonej dyni
kawałek imbiru pokrojony w paseczki
filiżanka zielonego groszku
2 marchewki pokrojone w paseczki,
jedna duża czerwona papryka (słodka)
6-7 pieczarek
pieprz Cayenne, kurkuma, czerwona czubrica, mielona słodka i ostra papryka.
czosnek
Na dużej patelni mieszam ryż, żółtą fasolkę,dynię, imbir, groszek, marchewkę. Podlewam wodą i duszę do miękkości. Dodaję przyprawy. Jeśli ktoś mięsny może dodać kawałki kurczaka, wołowiny, wieprzowiny.
Na mniejszej patelni obsmażam na kropli oliwy bezsmakowej paprykę, pieczarki, czosnek. Łączę składniki tylko na chwilę by smaki za bardzo nie przeszły a papryka i pieczarki pozostały chrupkie.
To porcja na 3 obiady. Jeśli dodamy więcej wody będzie rozgrzewająca zupa.
Już na talerzu dokładam kilka kaparów, ostre papryczki, dużo kopru i trochę oliwy truflowej.
Z tą oliwą to jest tak, że L. uważa, że smakuje jak ściera, którą się silnik czyściło. Nie wiem, nigdy takiej ściery nie próbowałam. Za to truflową lubię. Ale nie w nadmiarze. Warzywa w zasadzie mogą być inne. Ale ja bazuję na tych, które mogę jeść. Jeśli człowiek się poci i z nosa pokapuje, znaczy potrawa działa.
To wybitnie rozgrzewająca potrawa.
Składniki:
2 szklanki ugotowanego ryżu
2 garści żółtej fasolki
2 szklanki pokrojonej dyni
kawałek imbiru pokrojony w paseczki
filiżanka zielonego groszku
2 marchewki pokrojone w paseczki,
jedna duża czerwona papryka (słodka)
6-7 pieczarek
pieprz Cayenne, kurkuma, czerwona czubrica, mielona słodka i ostra papryka.
czosnek
Na dużej patelni mieszam ryż, żółtą fasolkę,dynię, imbir, groszek, marchewkę. Podlewam wodą i duszę do miękkości. Dodaję przyprawy. Jeśli ktoś mięsny może dodać kawałki kurczaka, wołowiny, wieprzowiny.
Na mniejszej patelni obsmażam na kropli oliwy bezsmakowej paprykę, pieczarki, czosnek. Łączę składniki tylko na chwilę by smaki za bardzo nie przeszły a papryka i pieczarki pozostały chrupkie.
To porcja na 3 obiady. Jeśli dodamy więcej wody będzie rozgrzewająca zupa.
Już na talerzu dokładam kilka kaparów, ostre papryczki, dużo kopru i trochę oliwy truflowej.
Z tą oliwą to jest tak, że L. uważa, że smakuje jak ściera, którą się silnik czyściło. Nie wiem, nigdy takiej ściery nie próbowałam. Za to truflową lubię. Ale nie w nadmiarze. Warzywa w zasadzie mogą być inne. Ale ja bazuję na tych, które mogę jeść. Jeśli człowiek się poci i z nosa pokapuje, znaczy potrawa działa.