Warzywna zupa krem - niskokaloryczna
: 10 mar 2017, 13:52
Ponieważ jestem fanką zup w postaci brejki zrobionej blenderem, zamieszczam poniżej przepis na zdrową, niskokaloryczną i rozgrzewającą zupkę, którą robimy w dużym garnku, najlepiej z grubym dnem:
2 solidne marchewki
1 duża pietruszka
pół selera korzeniowego
Obieramy i kroimy w coś w rodzaju kostki lub na grube plasterki. Wrzucamy do garnka, w którym na niewielkim ogniu wrze nieco wody z łyżką oleju np. z pestek winogron. Podsypujemy przyprawami w stylu pieprz, papryka, jakieś zioła suszone. Przykrywamy. Niech się dusi.
Kawałek dyni,
2 łodygi selera naciowego
Kroimy na kawałki i dorzucamy do podduszonej mieszanki w garnku. Jeśli ktoś chce mieć wkładkę mięsną, to teraz właśnie dorzuca jakieś
30 deko mięsa z indyka, najlepiej zmielonego.
Przykrywamy. Jak już warzywa w garze będą prawie miękkie, dolewamy wody (najlepiej zagotowaną z czajnika), wrzucamy pokrojoną
paprykę,
kilka różyczek brokułu,
garść pokrojonego jarmużu (może być mrożony) i
pomidory z puszki.
Przykrywamy i dusimy-gotujemy, aż wszystko będzie miękkie, ale nie do rozpadnięcia. Zdejmujemy z gazu i ostrożnie miksujemy blenderem. Następnie wrzucamy
2-3 ząbki czosnku (ile kto lubi, ja lubię dużo) oraz
pokrojony kawałek świeżego imbiru
i znowu miksujemy. Jak ktoś ma, to może wrzucić świeżą natkę pietruszki lub inne świeże zioła według upodobania.
Jeśli mamy miejsce w garnku i chcemy nieco rozrzedzić zupkę, to dolewamy przegotowanej wody.
Można podawać bez niczego, posypując jedynie pestkami z dyni, ale można dodać łyżkę czy dwie ugotowanej kaszy jaglanej i wtedy w zasadzie za cały obiad wystarczy :)
2 solidne marchewki
1 duża pietruszka
pół selera korzeniowego
Obieramy i kroimy w coś w rodzaju kostki lub na grube plasterki. Wrzucamy do garnka, w którym na niewielkim ogniu wrze nieco wody z łyżką oleju np. z pestek winogron. Podsypujemy przyprawami w stylu pieprz, papryka, jakieś zioła suszone. Przykrywamy. Niech się dusi.
Kawałek dyni,
2 łodygi selera naciowego
Kroimy na kawałki i dorzucamy do podduszonej mieszanki w garnku. Jeśli ktoś chce mieć wkładkę mięsną, to teraz właśnie dorzuca jakieś
30 deko mięsa z indyka, najlepiej zmielonego.
Przykrywamy. Jak już warzywa w garze będą prawie miękkie, dolewamy wody (najlepiej zagotowaną z czajnika), wrzucamy pokrojoną
paprykę,
kilka różyczek brokułu,
garść pokrojonego jarmużu (może być mrożony) i
pomidory z puszki.
Przykrywamy i dusimy-gotujemy, aż wszystko będzie miękkie, ale nie do rozpadnięcia. Zdejmujemy z gazu i ostrożnie miksujemy blenderem. Następnie wrzucamy
2-3 ząbki czosnku (ile kto lubi, ja lubię dużo) oraz
pokrojony kawałek świeżego imbiru
i znowu miksujemy. Jak ktoś ma, to może wrzucić świeżą natkę pietruszki lub inne świeże zioła według upodobania.
Jeśli mamy miejsce w garnku i chcemy nieco rozrzedzić zupkę, to dolewamy przegotowanej wody.
Można podawać bez niczego, posypując jedynie pestkami z dyni, ale można dodać łyżkę czy dwie ugotowanej kaszy jaglanej i wtedy w zasadzie za cały obiad wystarczy :)